Dwóch Brytyjczyków chce ukończyć najbardziej złożoną grę planszową
Dwaj mieszkańcy okolic Newcastle zasiedli do partii w „The Campaign for North Africa”, wydanej w 1979 roku gry uchodzącej za najbardziej skomplikowaną planszówkę świata. Szacują, że rozgrywka potrwa 20–30 lat. Jeśli ją skończą, mogą być pierwszymi znanymi osobami, którym się to udało.
Gra, która ma status legendy
Andy Taeger (30 lat, programista z Gosforth) i James Purcell (29 lat, pracownik ochrony zdrowia psychicznego z Wallsend) poznali się około dekady temu na imprezie u znajomych. Łączą ich Dungeons & Dragons, karciane Yu-Gi-Oh! i Carcassonne. Pomysł na wielkie wyzwanie pojawił się, gdy ktoś wspomniał o grze projektanta Richarda Berga, symulującej wojnę na pustyni w latach 1940–1943. Po obejrzeniu kilku filmów i wieczorze w pubie obaj stwierdzili, że od dwóch tygodni nie mogą przestać o niej myśleć.
Egzemplarz kupili na eBayu za 970 funtów. W komplecie jest księga historyczna i siedem podręczników zasad. Gracze muszą śledzić samoloty, konwoje ciężarówek, jednostki lądowe, składy zaopatrzenia, zużycie wody, a nawet parowanie paliwa. Najsłynniejszy przepis to „reguła makaronowa”: włoskie oddziały potrzebują więcej wody, bo gotują makaron. Panowie zakładają, że to żart autora, ale dodają, że pewności nie ma.
Podcast jako gwarancja, że nie zrezygnują
Żeby nie porzucić projektu po dwóch tygodniach, postanowili dokumentować go w cotygodniowym podcaście „War With a Mate”. Publiczność ma ich pilnować, a perspektywa wstydu przed słuchaczami ma działać mobilizująco. Przez 99 odcinków opowiadali o przygotowaniach i próbnej rozgrywce. Właściwy start nastąpił w piątek o 19:30, w odcinku setnym. Pierwszy dzień transmitowali na żywo z domu znajomego, a normalnie grać będą w mieszkaniu Taegera.
Sześć tur próbnych zajęło im około 18 miesięcy, stąd prognoza na całość. Początkowo wychodziło nawet 50 lat, czyli granie prawie do osiemdziesiątki. Mapa ma około 3 metrów (10 stóp), więc podzielili ją na pięć oprawionych ram i namagnesowali 1600 żetonów. Niemieckich jeszcze nie wypchnęli z arkuszy, bo nie będą im potrzebne przez jakieś pięć lat. Purcell gra Osią, Taeger siłami Wspólnoty Narodów.
Remis gorszy niż porażka
Purcell uważa, że historyczny przebieg kampanii nie przesądza wyniku. Według niego już próbna partia pokazała, że lepsze decyzje mogą zmienić jej los. Obaj dopuszczają remis, którego wolą unikać. Taeger twierdzi, że nawet przegrana byłaby lepsza, bo daje jednoznaczny rezultat. Nie wykluczają też, że gry w ogóle nie da się dokończyć. Reakcje słuchaczy są zaskakująco pozytywne, a wielu planszówkowiczów cieszy się, że ktoś robi to za nich. Jak ujął to Taeger: „Nie chcesz popełnić błędu przez pośpiech, bo możesz się z nim męczyć przez następne 10 lat.”
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
To przede wszystkim ciekawostka z pogranicza hobby i internetowej kultury „wyzwań”, bez bezpośredniego wpływu na Polskę czy UE. Pokazuje jednak, że planszówki mogą być dla dorosłych pasją na całe lata, a wspólna rozgrywka bywa też pretekstem do podtrzymywania przyjaźni. Oryginalna gra z 1979 roku jest rynkowym białym krukiem, więc zwykły gracz raczej po nią nie sięgnie, a koszt egzemplarza z drugiej ręki dobrze to ilustruje.
Jeśli ktoś chce śledzić ten eksperyment, warto pamiętać, że podcast powstaje po angielsku. Dla fanów gier wojennych i strategicznych to jednak okazja, by zobaczyć z bliska, jak wygląda granie w tytuł, o którym zwykle tylko się słyszy.
Źródło: The Guardian – „‘We’re looking at a 30-year run’: UK pair aim to complete world’s most complex board game”



